Polski rząd podjął zdecydowane kroki prawne wobec umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur. Jak podaje Polskie Radio, skarga została złożona do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Władze w Warszawie dążą nie tylko do zakwestionowania legalności procedury ratyfikacyjnej, ale również do tymczasowego wstrzymania obowiązywania całego porozumienia.
Zarzuty wobec procedury
Zdaniem polskiego rządu, umowa została wprowadzona z naruszeniem unijnych traktatów. Chodzi przede wszystkim o pominięcie roli parlamentów narodowych w procesie decyzyjnym. Eksperci z zakresu prawa międzynarodowego zwracają uwagę, że podobne zastrzeżenia pojawiały się już wcześniej w kontekście innych umów handlowych UE.
Konsekwencje dla rolnictwa
Głównym powodem sprzeciwu Polski są obawy dotyczące wpływu umowy na rodzime rolnictwo. Import tańszych produktów rolnych z Ameryki Południowej, takich jak wołowina czy drób, mógłby zdestabilizować lokalny rynek. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, polscy producenci mieliby trudności w konkurowaniu z niższymi standardami produkcji w krajach Mercosur. Podobne zastrzeżenia zgłaszały wcześniej Francja i Irlandia.
Szerszy kontekst polityczny
Umowa UE-Mercosur, negocjowana od ponad dwóch dekad, budzi kontrowersje nie tylko w Polsce. Organizacje ekologiczne, takie jak Greenpeace, krytykują ją za promowanie wylesiania Amazonii. Z kolei środowiska biznesowe widzą w niej szansę na zwiększenie eksportu europejskich dóbr przemysłowych. Decyzja Polski o zaskarżeniu umowy może wpłynąć na dalsze negocjacje handlowe Unii z innymi regionami świata.
Skarga do TSUE to dopiero pierwszy etap. Trybunał będzie musiał rozstrzygnąć, czy procedura ratyfikacyjna była zgodna z prawem unijnym. W międzyczasie Polska wnioskuje o zastosowanie środków tymczasowych, co mogłoby opóźnić wejście umowy w życie nawet o kilka lat.
Foto: images.pexels.com













