Coraz więcej firm z sektora rolniczego szuka innowacyjnych sposobów na wykorzystanie odpadów produkcyjnych. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich winnic postanowiła pójść w kierunku branży kosmetycznej, przekształcając liście winorośli w składniki do luksusowych preparatów przeciwstarzeniowych.
Jak podaje dziennik „Rzeczpospolita”, trwają zaawansowane prace nad stworzeniem linii naturalnych kosmetyków we współpracy z naukowcami. Liście, które dotychczas kończyły na kompoście lub były spalane, zawierają cenne polifenole i antyoksydanty. Według ekspertów z Uniwersytetu Przyrodniczego, substancje te mogą skutecznie neutralizować wolne rodniki i spowalniać procesy starzenia się skóry.
Projekt wpisuje się w globalny trend zero waste i gospodarki obiegu zamkniętego. Winiarze z całego świata od lat poszukują sposobów na zagospodarowanie pozostałości po zbiorach. W Polsce, gdzie przemysł winiarski rozwija się dynamicznie od około 20 lat, takie pomysły mogą stać się impulsem do rozwoju lokalnej biogospodarki.
Przedstawiciele winnicy podkreślają, że pierwsze testy laboratoryjne wypadły obiecująco. Kosmetyki mają być w pełni naturalne, wolne od parabenów i sztucznych dodatków. Planowane jest również certyfikowanie ich jako produktów ekologicznych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsze kremy i sera trafią do sprzedaży jeszcze w przyszłym roku.
Polska branża beauty od lat notuje wzrosty, a rodzimi konsumenci coraz chętniej sięgają po produkty lokalne i zrównoważone. Zdaniem analityków rynku kosmetycznego, połączenie polskiego pochodzenia z naukowym zapleczem może dać przewagę konkurencyjną nie tylko na rynku krajowym, ale także w eksporcie do krajów Europy Zachodniej.
Foto: images.pexels.com













