W stolicy Polski odbyła się w środę duża manifestacja rolników, zorganizowana przez NSZZ Rolników Indywidualnych Solidarność. Uczestnicy wyrazili swoje niezadowolenie z unijnego Zielonego Ładu, który ich zdaniem nakłada zbyt restrykcyjne wymogi środowiskowe, zwiększając koszty produkcji i obniżając konkurencyjność polskiego rolnictwa. Protestujący podkreślali również problem rosnących cen paliw, nawozów i energii, które w ostatnich latach znacząco uderzyły w ich gospodarstwa. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2023 roku koszty produkcji rolnej wzrosły średnio o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim, co zmusiło wielu rolników do zadłużania się.
Kolejnym punktem sporu jest napływ taniej żywności z importu, głównie z Ukrainy oraz krajów spoza Unii Europejskiej. Rolnicy argumentują, że produkty spożywcze sprowadzane spoza wspólnoty nie muszą spełniać tak rygorystycznych norm ekologicznych i sanitarnych, co stawia ich w niekorzystnej sytuacji rynkowej. Według danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w 2023 roku import zbóż do Polski wzrósł o 40% w stosunku do 2021 roku, co wpłynęło na spadek cen skupu krajowego zboża nawet o 15%. W ocenie ekspertów z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, polskie rolnictwo stoi przed wyzwaniem modernizacji przy jednoczesnym zachowaniu opłacalności produkcji.
Manifestacja w Warszawie przyciągnęła uwagę polityków i mediów, a jej uczestnicy zapowiadają kontynuację protestów, jeśli ich postulaty nie zostaną wysłuchane. Wśród żądań znalazło się m.in. zawieszenie wdrażania Zielonego Ładu, wprowadzenie dopłat do paliwa rolniczego oraz ograniczenie importu żywności spoza UE. Rolnicy podkreślają, że bez tych zmian wiele gospodarstw rodzinnych może upaść, co zagrozi bezpieczeństwu żywnościowemu kraju. Podobne protesty miały miejsce wcześniej w Niemczech i Francji, gdzie rolnicy również krytykowali unijną politykę klimatyczną, wskazując na jej społeczne i ekonomiczne skutki.
Foto: images.pexels.com













