W piątek, po długiej i intensywnej debacie, Sejm przyjął ustawę definiującą status osoby najbliższej w polskim porządku prawnym. Projekt budził ogromne emocje zarówno wśród polityków, jak i organizacji pozarządowych, które od lat walczyły o uznanie praw par nieformalnych, w tym związków jednopłciowych.
Decyzja posłów i dalsze kroki
Za przyjęciem ustawy głosowało 231 posłów, przeciw było 198, a 12 wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że dokument trafi teraz do Senatu, a następnie na biurko prezydenta Andrzeja Dudy. Jak już wcześniej zapowiadano, głowa państwa może skorzystać z prawa weta, co w praktyce oznaczałoby powrót do punktu wyjścia. W środowisku prawniczym podkreśla się, że ustawa ma szansę wejść w życie najwcześniej w połowie przyszłego roku, o ile nie zostanie zablokowana.
Kluczowe zapisy ustawy
Nowe przepisy wprowadzają legalną definicję osoby najbliższej, która obejmuje nie tylko małżonków i krewnych, ale także partnerów pozostających w długotrwałym, faktycznym związku. Dzięki temu osoby te zyskają prawo do informacji o stanie zdrowia, odwiedzin w szpitalu czy decydowania o pochówku. Według ekspertów, to krok w stronę dostosowania polskiego prawa do standardów europejskich, gdzie podobne regulacje funkcjonują od lat.
„To historyczny moment dla tysięcy rodzin, które dotąd były niewidzialne dla systemu prawnego. Ustawa nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale daje podstawowe bezpieczeństwo” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, ekspertka prawa cywilnego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Kontrowersje i tło polityczne
Głosowanie poprzedziły tygodnie ostrych sporów, a w ławach sejmowych padały argumenty zarówno o prawach człowieka, jak i o zagrożeniu dla tradycyjnej rodziny. Część posłów PiS zapowiedziała, że będzie rekomendować prezydentowi weto, argumentując, że ustawa jest zbyt liberalna. Z kolei opozycja i aktywiści podkreślają, że to dopiero pierwszy krok – potrzebne są dalsze zmiany, w tym uregulowanie kwestii wspólności majątkowej czy dziedziczenia. Warto przypomnieć, że podobne próby legislacyjne podejmowano już w 2019 i 2021 roku, ale każdorazowo kończyły się fiaskiem na etapie prac komisyjnych.
Jeśli prezydent nie zawetuje ustawy, Sejm będzie mógł odrzucić weto większością 3/5 głosów, co przy obecnym układzie sił wydaje się mało prawdopodobne. Ostateczna decyzja zapadnie w ciągu 21 dni od otrzymania dokumentu z Senatu.
Foto: images.pexels.com
















