(dot. artykułu pt. Krakowskie albertynki pod lupą. Mieszkańcy domów wsparcia mówią o trudnych warunkach z 11.04.2026 r.)
Artykuł zawiera nieprawdziwe i nieścisłe informacje, a mianowicie:
Nieścisła jest informacja, że mieszkania prowadzą „siostry albertynki” (w domyśle: Zgromadzenie Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim). Prowadzi je bowiem Fundacja Po pierwsze Człowiek, założona przez Zgromadzenie, lecz współtworzona także przez osoby świeckie. Mieszkania treningowe dla kobiet wychodzących z bezdomności są prowadzone od 2016 r. i stanowią formę pomocy osobom w kryzysie, inspirowaną ideami św. Brata Alberta. Do tej pory z takiego wsparcia skorzystały 63 kobiety (w tym samotne matki). Pomoc nie jest finansowana ze środków publicznych, stąd nieprawdziwe są informacje o skierowaniu przez MOPS. Elementem specyfiki działania organizacji pomocowych są określone wymogi, które pozwalają efektywnie udzielać wsparcia. Dlatego rekrutacja obejmuje zapoznanie się z regulaminem mieszkań i warunkami współpracy w indywidualnym planie usamodzielnienia. Decydując się na zamieszkanie, Panie akceptują panujące, jasno wyartykułowane zasady, ale na każdym etapie pobytu mają możliwość rozwiązania umowy bez konsekwencji. Nie ma atmosfery kontroli i ograniczeń. Kobiety wychodzące z trudnych doświadczeń oraz kryzysu bezdomności otrzymują wsparcie w uczeniu się samodzielnego funkcjonowania, w tym w zakresie opieki nad dziećmi i planowaniu wydatków oraz są wzmacniane i motywowane do podjęcia i utrzymania pracy zarobkowej. Na tym polega treningowy charakter mieszkań i temu służy ich regulamin. Fundacja nikomu nie „obiecuje raju”.
Nieprawdziwą jest informacja o kolejnych napływających do Redakcji „Faktu” relacjach, jak również o „wielu” mieszkankach mających składać „zeznania”. Artykuł dotyczy dwóch Pań, z których jedna wystąpiła już w pierwszym artykule w serwisie Fakt.pl, z września 2025 r. Żadna z nich nie odpowiedziała na zaproszenie do zgłaszania zastrzeżeń bezpośrednio Fundacji. Żadna nie uciekła: jedna rozwiązała umowę, a druga mieszkała do końca obowiązywania umowy, która na jej prośbę była przedłużana i w pisemnej ugodzie oprócz zobowiązania do spłaty długu (do dzisiaj nieuregulowanego) oświadczyła, że nie ma żadnych pretensji wobec Fundacji (należy dodać, że na wniosek koordynatora mieszkań była czasowo zatrudniona w Fundacji). Ponadto, słowa „To był wybór między poczuciem godności a dachem nad głową” nie są cytatem z artykułu w serwisie Fakt.pl.
Nie znajduje pokrycia w rzeczywistości stwierdzenie o stosowaniu modelu opartego na ścisłej dyscyplinie i posłuszeństwie, wywodzącego się z reguł zakonnych. Zasady obowiązujące w mieszkaniach treningowych nie są rygorystyczne. Nie są rejestrowane wejścia/wyjścia z ośrodka w ciągu dnia. Zgoda potrzebna jest na brak powrotu na noc, gdyż jeżeli ktoś posiada zamienne miejsce zamieszkania, to może to oznaczać, że blokuje miejsce w ośrodku innej potrzebującej osobie. Zasada powrotu do ośrodka o godz. 20 dotyczy matek i jest podyktowana dobrem dzieci. Nie jest nadmierną kontrolą to, że do ośrodka nie są wpuszczani partnerzy mieszkanek, którzy mają orzeczony zakaz zbliżania się do dzieci i/lub wobec których zastosowano procedurę „Niebieskiej Karty”. Dzięki temu ośrodek jest właśnie bezpieczną przystanią wbrew temu, co napisano.
Wsparcie dla osób uczących się poprawnego funkcjonowania w społeczeństwie, często obciążonych trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa i różnymi deficytami, z natury rzeczy łączy się niekiedy z dokonywaniem oceny i formułowaniem sugestii czy uwag, które nie zawsze są pozytywne i przyjemne w odbiorze, zawsze jednak nakierowane są na pomoc w usamodzielnieniu się i osiągnięciu stabilizacji życiowej. Wsparcie ogranicza się przy tym do kwestii, w których Mieszkanka dobrowolnie przekazała informacje o swojej sytuacji.
Nieprawdziwa jest informacja o braku zrozumienia dla indywidualnych sytuacji i terapeutycznego wsparcia. Plany usamodzielnienia są konstruowane indywidualnie dla każdej osoby, z uwzględnieniem jej szczególnej sytuacji i potrzeb. Z powodu przebytych traum mieszkanki czasami są motywowane do podjęcia terapii. Czasami Fundacja taką terapię w zewnętrznych ośrodkach finansuje. Te Panie, którym w czasie trwania terapii kończy się pobyt mają możliwość przedłużenia umowy (wsparcie w podejmowanym wysiłku leczenia).
W artykule wskazano, że siostry albertynki nie odniosły się do doniesień. Sformułowanie to może być mylące, gdyż artykuł serwisu Fakt.pl, do którego nawiązuje artykuł w serwisie wPolandii.pl, opublikowano o godz. 7:00, a artykuł na wPolandii.pl 44 minuty później. W istocie, Fundacja odniosła się do publikacji w oświadczeniu z godz. 10:18 tego samego dnia. Co więcej, stwierdzenie to pomija fakt, że w publicznym oświadczeniu z 23.09.2025 r. Fundacja odniosła się do wcześniejszego artykułu Fakt.pl.
s. Katarzyna Miela Prezes Zarządu Fundacji Po pierwsze Człowiek ul. Woronicza 3b, 31-409 Kraków
Powyższe sprostowanie publikujemy na podstawie art. 31a Prawa prasowego, na wniosek pełnomocnika Fundacji Po pierwsze Człowiek. Oryginalny artykuł do którego redakcja wPolandii.pl publikuje sprostowanie:















