Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadził w poniedziałek niespodziewane kontrole w centrali sieci handlowej Lidl oraz w siedzibach czterech przedsiębiorstw zajmujących się transportem, które współpracują z tym detalistą. Jak poinformowali przedstawiciele urzędu, działania te są związane z podejrzeniem zawarcia niedozwolonego porozumienia na rynku pracy.
Przyczyny i zakres kontroli
Według wstępnych ustaleń UOKiK, Lidl oraz firmy przewozowe mogły ustalać między sobą warunki zatrudnienia kierowców, co stanowi naruszenie przepisów antymonopolowych. W ramach postępowania wyjaśniającego urzędnicy zabezpieczyli dokumentację elektroniczną i papierową, która może zawierać dowody na koordynację działań w zakresie wynagrodzeń i innych benefitów pracowniczych. Podobne przypadki zmów płacowych są coraz częściej wykrywane w różnych sektorach gospodarki – w USA na przykład w 2021 roku gigant technologiczny Apple został pozwany za rzekome zmowy z innymi firmami mające na celu ograniczenie konkurencji o pracowników.
Konsekwencje dla rynku pracy
Eksperci zwracają uwagę, że tego typu praktyki mogą prowadzić do sztucznego zaniżania płac i ograniczania mobilności zawodowej. „Jeśli firmy zawierają nieformalne porozumienia co do wysokości pensji, pracownicy tracą możliwość negocjowania lepszych warunków, a rynek pracy przestaje być efektywny” – mówi dr hab. Anna Kowalska, specjalistka prawa konkurencji z Uniwersytetu Warszawskiego.
W przypadku potwierdzenia zarzutów, Lidlowi i przewoźnikom grożą kary finansowe sięgające nawet 10% rocznego obrotu.Reakcje branży
Sieć Lidl w oficjalnym oświadczeniu zapewniła, że współpracuje z urzędem i jest przekonana o zgodności swoich działań z prawem. Przedstawiciele firm transportowych na razie nie komentują sprawy. Postępowanie UOKiK może potrwać kilka miesięcy, a jego wyniki mogą mieć istotny wpływ na kształtowanie się standardów zatrudnienia w sektorze handlu i logistyki w Polsce.
Foto: images.pexels.com













