W ostatnich dniach na rynku walutowym obserwujemy interesujące zjawisko. Mimo że globalny sentyment inwestycyjny wciąż pozostaje ostrożny, a kapitał niechętnie płynie do aktywów uznawanych za bardziej ryzykowne, polska waluta zdołała przerwać trend osłabienia. Kurs euro zatrzymał się poniżej psychologicznej bariery 4,25 zł, co może sugerować, że inwestorzy zaczynają ponownie weryfikować swoją wycenę złotego.
Przyczyny stabilizacji kursu
Analitycy zwracają uwagę na kilka kluczowych czynników, które mogły wpłynąć na to chwilowe zatrzymanie. Po pierwsze, dane makroekonomiczne z Polski, choć nie rewelacyjne, nie dają podstaw do dalszej, gwałtownej przeceny. Inflacja bazowa w kraju powoli, ale systematycznie spada, co jest sygnałem dla Rady Polityki Pieniężnej, że dotychczasowe podwyżki stóp procentowych zaczynają przynosić efekty. W takich warunkach inwestorzy mogą dostrzegać w złotym pewną wartość, zwłaszcza w porównaniu z walutami krajów o wyższej inflacji lub mniej przewidywalnej polityce monetarnej.
Po drugie, na globalnych rynkach pojawiły się sygnały, że obawy przed dalszym zaostrzaniem polityki przez główne banki centralne, zwłaszcza Rezerwę Federalną USA, mogą być przesadzone. Choć prezes Fed, Jerome Powell, nie zamknął drzwi przed kolejnymi podwyżkami, to rynki wyceniają, że szczyt stóp procentowych jest już blisko. To z kolei osłabia dolara i wspiera waluty rynków wschodzących, w tym złotego.
Perspektywy na najbliższe tygodnie
Eksperci są zgodni, że sytuacja pozostaje dynamiczna. Z jednej strony, jeśli globalny apetyt na ryzyko nie powróci, złoty może ponownie znaleźć się pod presją. Z drugiej strony, polska gospodarka wykazuje się relatywną odpornością. Warto przypomnieć, że w podobnych okresach niepewności w przeszłości, jak choćby w czasie kryzysu pandemicznego w 2020 roku, złoty po początkowym osłabieniu odrabiał straty szybciej niż wiele innych walut regionu.
„Kluczowe będzie to, czy inwestorzy zagraniczni uznają Polskę za bezpieczną przystań w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Na razie kurs EUR/PLN oscyluje wokół 4,22-4,23, co daje pewną przestrzeń do oddechu, ale nie można wykluczyć ponownego testu poziomu 4,30 w przypadku nowych negatywnych impulsów z zewnątrz” – zauważa jeden z warszawskich analityków rynku walutowego.
Na obecną chwilę brakuje jednak jednoznacznych sygnałów, które wskazywałyby na trwały trend. Polski złoty pozostaje wrażliwy na nastroje globalne, a te w dalszym ciągu kształtowane są przez obawy o recesję w Stanach Zjednoczonych i strefie euro oraz przez napięcia geopolityczne. W takich warunkach nawet stabilizacja kursu poniżej 4,25 zł za euro może być uznana za sukces, choć przed polską walutą wciąż długa droga do odzyskania dawnej siły.
Foto: images.pexels.com
















