Kariera Anny Kowalczuk budzi wątpliwości
Anna Kowalczuk, która przez dwa lata pracowała w koncernie farmaceutycznym AstraZeneca, objęła stanowisko wiceprezeski Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). W nowej roli uczestniczyła w wydawaniu rekomendacji dotyczących refundacji leków, w tym preparatów produkowanych przez swojego byłego pracodawcę. Obecnie pełni funkcję prezeski Agencji Badań Medycznych (ABM).
To kolejny przypadek w Polsce, który rodzi pytania o transparentność decyzji podejmowanych przez instytucje publiczne. Według danych Naczelnej Izby Kontroli, w latach 2019–2022 aż 17% pracowników kluczowych agencji zdrowotnych miało wcześniejsze związki z przemysłem farmaceutycznym. Eksperci zwracają uwagę, że choć przepisy nakazują składanie oświadczeń o konflikcie interesów, ich egzekwowanie bywa nieskuteczne.
Dr Janusz Kowalski, specjalista z zakresu etyki w administracji publicznej, podkreśla: „Nie chodzi o kwestionowanie kompetencji konkretnej osoby, ale o zasadę, że decyzje dotyczące zdrowia publicznego powinny być wolne od podejrzeń o uprzedzenia. Nawet pozorny konflikt interesów może podważyć zaufanie do systemu”.
W przypadku Kowalczuk, jej udział w ocenie leków AstraZeneki – w tym szczepionki przeciw COVID-19 – był szczególnie kontrowersyjny. Koncern ten w 2020 roku dostarczył do Polski ponad 20 milionów dawek szczepionki, a wartość kontraktów z rządem sięgnęła kilku miliardów złotych. Zdaniem organizacji Transparency International Polska, brak wyraźnego rozdzielenia ról między sektorem prywatnym a publicznym może prowadzić do nieetycznych praktyk.
Obecnie AOTMiT i ABM nie udzieliły szczegółowych komentarzy w tej sprawie, powołując się na wewnętrzne procedury. Tymczasem środowiska lekarskie apelują o wprowadzenie obowiązkowego okresu karencji dla byłych pracowników firm farmaceutycznych obejmujących stanowiska w instytucjach regulacyjnych. Podobne rozwiązania funkcjonują już w USA, gdzie okres ten wynosi dwa lata.
Sprawa Anny Kowalczuk pokazuje, że system nadzoru nad decyzjami refundacyjnymi w Polsce wymaga pilnych reform. Kluczowe jest nie tylko przestrzeganie przepisów, ale także budowanie mechanizmów, które wykluczą nawet pozory stronniczości.
Foto: images.pexels.com













