Spór między bliskimi tragicznie zmarłego posła i społecznika Łukasza Litewki a radą fundacji, której był patronem, doprowadził do odwołania drugiej edycji Zwierzogrania w Sosnowcu. Wydarzenie, nazywane „WOŚP-em dla zwierząt”, miało odbyć się w czerwcu, ale zostało zawieszone z powodu braku porozumienia. Jak ustalił „Fakt”, rodzina rozważa powołanie nowej, konkurencyjnej organizacji, która kontynuowałaby misję pomocy zwierzętom.
Fundacja #TeamLitewka powstała, by kontynuować działalność charytatywną posła, który zginął w wypadku samochodowym w 2023 roku. Litewka, znany z zaangażowania w pomoc bezdomnym zwierzętom, był inicjatorem pierwszego Zwierzogrania w 2024 roku. Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem – według organizatorów udało się zebrać ponad 50 tysięcy złotych na rzecz lokalnych schronisk. Jednak już wtedy pojawiły się napięcia między rodziną a zarządem fundacji.
„Rodzina uważa, że rada fundacji nie angażuje się wystarczająco w działalność, a środki są rozdzielane nieefektywnie” – mówi anonimowy informator. Z kolei przedstawiciele #TeamLitewka zarzucają bliskim posła brak wsparcia w kluczowym momencie, gdy fundacja dopiero się rozwijała. „Łukasz zawsze był motorem napędowym, ale po jego śmierci musieliśmy sami organizować wszystko od podstaw” – twierdzi jeden z członków rady.
Konflikt ten nie jest odosobniony w polskim sektorze pozarządowym. Eksperci wskazują, że spory o zarządzanie i wizję działania często pojawiają się po śmierci charyzmatycznego lidera. „Gdy brakuje osoby, która scalała różne frakcje, naturalne jest, że pojawiają się podziały. Ważne, by obie strony skupiły się na dobru zwierząt, a nie na wzajemnych oskarżeniach” – komentuje socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Rodzina Litewki planuje już pierwsze kroki: rozmowy z prawnikami i potencjalnymi darczyńcami. „Chcemy, by pomoc dla zwierząt była kontynuowana, ale w sposób przejrzysty i zgodny z wizją Łukasza” – mówi osoba bliska rodzinie. Tymczasem fundacja #TeamLitewka zapowiada, że mimo odwołania Zwierzogrania, nie rezygnuje z działań. „Szukamy alternatywnych form wsparcia, być może mniejszych akcji lokalnych” – dodaje członek zarządu.
Sprawa pokazuje, jak trudne jest zarządzanie dziedzictwem po osobie publicznej, szczególnie gdy chodzi o organizacje non-profit. W Polsce podobne konflikty miały miejsce m.in. w fundacjach założonych przez znanych artystów czy sportowców. Kluczowe jest, by emocje nie przesłoniły głównego celu – pomocy potrzebującym zwierzętom.
Foto: images.pexels.com













