Japoński świat siatkówki stanął na głowie. Shunichiro Sato, środkowy reprezentacji Japonii, został aresztowany pod zarzutem posiadania substancji odurzających. Informacja ta natychmiast obiegła media sportowe, a federacja japońska podjęła błyskawiczne decyzje.
Konsekwencje dyscyplinarne
Po ujawnieniu sprawy, Japoński Związek Piłki Siatkowej (JVA) zdecydował o natychmiastowym usunięciu Satō z kadry narodowej. Oznacza to, że zawodnik nie weźmie udziału w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Dla 27-letniego siatkarza, który był jednym z filarów defensywy, to ogromny cios. W przeszłości podobne przypadki w innych dyscyplinach pokazywały, że zawodnicy po takich skandalach często kończą karierę.
Sprawa ma również wymiar międzynarodowy. Już w czerwcu japońska reprezentacja ma zmierzyć się z Polską w ramach turnieju Ligi Narodów. Brak Satō osłabi zespół, który w ostatnich latach notował coraz lepsze wyniki, zajmując m.in. 3. miejsce na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2021 roku.
Kontekst i reakcje
Według nieoficjalnych informacji, policja japońska prowadziła śledztwo od kilku tygodni. Satō miał zostać zatrzymany w swoim mieszkaniu w Tokio. Japonia ma jeden z najsurowszych systemów prawnych na świecie wobec przestępstw narkotykowych – grozi mu nawet kilkuletnie więzienie. Eksperci zwracają uwagę, że takie incydenty rzucają cień na całą dyscyplinę, która w Kraju Kwitnącej Wiśni cieszy się ogromną popularnością.
Shunichiro Sato był zawodnikiem klubu JTEKT Stings, z którym w 2022 roku zdobył wicemistrzostwo Japonii. Jego kariera, która rozwijała się obiecująco, teraz stoi pod znakiem zapytania.
Foto: images.pexels.com
















