Wpływ marcowych anomalii na plantacje rzepaku
Początek wiosny 2025 roku okazał się wyjątkowo wymagający dla polskich plantatorów rzepaku. Nagłe ocieplenie po okresie porannych przymrozków, które utrzymywały się jeszcze w pierwszej połowie marca, spowodowało gwałtowne przebudzenie roślin. To zjawisko, choć naturalne, niesie ze sobą ryzyko osłabienia plantacji, zwłaszcza na obszarach, gdzie zima była łagodna, a rośliny nie zdążyły w pełni zahartować się przed chłodami.
Specyfika tegorocznych warunków
Według danych Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, średnie temperatury w pierwszym tygodniu marca były o 2-3 stopnie Celsjusza niższe od wieloletniej normy. Dopiero po 15 marca nastąpił zdecydowany wzrost temperatur, co przyspieszyło wegetację, szczególnie w województwach południowych, takich jak opolskie, dolnośląskie czy śląskie. Rolnicy z tych regionów zgłaszają, że rzepak wszedł w fazę intensywnego wzrostu pędów głównych. Taki skokowy rozwój może jednak prowadzić do niedoborów składników pokarmowych, których system korzeniowy nie jest w stanie szybko uzupełnić.
„Gwałtowne ocieplenie po przymrozkach to sytuacja, która wymaga natychmiastowej interwencji. Rośliny zużywają wtedy zapasy azotu i potasu, a jeśli gleba jest zbyt zimna, pobieranie tych składników jest utrudnione” – mówi dr inż. Marek Kowalski, agronom z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Jak przeciwdziałać stresowi pogodowemu
Eksperci zalecają, aby w pierwszej kolejności przeprowadzić ocenę stanu plantacji. Należy sprawdzić, czy nie pojawiły się objawy żółknięcia liści, co może świadczyć o niedoborze azotu, lub fioletowe zabarwienie, typowe dla deficytu fosforu. W przypadku stwierdzenia takich symptomów, kluczowe jest zastosowanie nawozów dolistnych. Preparaty zawierające magnez, bor i mangan mogą wspomóc regenerację roślin po szoku termicznym.
Warto również pamiętać o ochronie przed szkodnikami, które w ciepłe dni stają się aktywne. Chowacz brukwiaczek i słodyszek rzepakowy to główne zagrożenia wczesnowiosenne. Zastosowanie odpowiednich insektycydów, najlepiej w formie zintegrowanej z nawożeniem, może zapobiec stratom plonu. W ubiegłych latach, według raportów Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa, straty spowodowane przez te szkodniki sięgały nawet 15% w niektórych regionach.
Długofalowe skutki i prognozy
Anomalie pogodowe na początku sezonu wegetacyjnego mogą mieć wpływ nie tylko na bieżący rozwój, ale także na ostateczny plon. Rzepak, który w marcu doświadczył stresu, może wytworzyć mniejszą liczbę rozgałęzień bocznych, co bezpośrednio przekłada się na liczbę łuszczyn. Dlatego tak ważne jest, aby w najbliższych tygodniach skupić się na optymalizacji nawadniania (jeśli to możliwe) oraz na systematycznej kontroli stanu odżywienia roślin. Polska, jako jeden z czołowych producentów rzepaku w Unii Europejskiej – z roczną produkcją przekraczającą 3 miliony ton – musi mierzyć się z coraz częstszymi wahaniami pogody, wymagającymi elastycznego podejścia do agrotechniki.
Foto: images.pexels.com
















