Rząd przyjął 6 października 2026 roku Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej na lata 2027–2031. Dokument wyznacza kierunki krajowego bezpieczeństwa na najbliższe pięć lat i po raz pierwszy tak szeroko uwzględnia rolę organizacji pozarządowych. Jak podkreśla MSWiA, trzeci sektor może realizować zadania we wszystkich obszarach opisanych w Programie, ze szczególnym naciskiem na edukację, szkolenia i pomoc humanitarną.
Nowe otwarcie dla społeczeństwa obywatelskiego
W porównaniu z wcześniejszymi wersjami projektu, zwłaszcza z tzw. wersją nr 17, która trafiła do organizacji w czerwcu 2026 roku, ostateczny kształt dokumentu jest znacznie korzystniejszy dla sektora społecznego. W wersji czerwcowej organizacje były praktycznie nieobecne – nie określono ich roli ani zasad współpracy, zniknął też zapis o przeznaczeniu części środków na ich działania. Jak zauważa Sieć Mapuj Pomoc, projekt pomijał potencjał społeczeństwa obywatelskiego. Ostatecznie jednak, po intensywnych konsultacjach publicznych (19–28 sierpnia 2026), wiele postulatów znalazło odzwierciedlenie w przyjętym dokumencie.
Finanse: 10% dla NGO, ale bez gwarancji dla organizacji humanitarnych
Na realizację Programu w latach 2027–2031 przewidziano około 102,4 mld zł. Pula 0,15% PKB rocznie ma być dzielona między wojewodów i samorządy (co najmniej 85%) oraz MSWiA (do 15%, w sytuacjach nadzwyczajnych do 20%). Kluczowy dla trzeciego sektora jest zapis gwarantujący co najmniej 10% środków wojewodów na zadania realizowane przez organizacje pozarządowe i podmioty pożytku publicznego. Problem w tym, że w tej puli mieszczą się również ochotnicze straże pożarne, które formalnie są organizacjami pozarządowymi. Rada Działalności Pożytku Publicznego postulowała wyłączenie OSP z tej kwoty, ale ministerstwo tego nie uwzględniło. W efekcie cała pula 10% może teoretycznie trafić do straży pożarnych, co budzi obawy organizacji humanitarnych o realny dostęp do środków.
Dwa statusy prawne – poważne konsekwencje
Program wprowadza zasadnicze rozróżnienie między organizacjami formalnie włączonymi do systemu ochrony ludności a tymi, które wspierają go pomocniczo. Podmioty włączone muszą być w stałej dyspozycyjności – ich sprzęt trafi do Centralnej Ewidencji Zasobów Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, a personel może otrzymać przydziały mobilizacyjne oznaczające obowiązek służby w czasie wojny. Organizacje spoza systemu będą mogły pozyskiwać środki z puli centralnej za pośrednictwem Narodowego Instytutu Wolności, jednak bez określonego minimum kwotowego.
Bariery wejścia i brak przejrzystości
Organizacje zwracają uwagę na brak otwartego naboru do systemu. Jak wyjaśnia resort spraw wewnętrznych, podstawą uznania za podmiot ochrony ludności jest inicjatywa organu administracji, a uzyskanie statusu nie jest prawem organizacji. Postulaty organizacji Moje Podl@sie, ELEOS i Stowarzyszenia Rzecz Jasna o publiczne kryteria i uzasadnianie odmów nie zostały uwzględnione. Podobnie odrzucono propozycję Fundacji Stocznia dotyczącą przejrzystych zasad dostępu do środków wojewódzkich. MSWiA argumentuje, że Program nie jest konkursem ani programem grantowym.
Gotowość wymaga ludzi, nie tylko sprzętu
Polski Czerwony Krzyż, Fundacja Humanosh i Sieć Mapuj Pomoc wskazywały, że finansowanie sprzętu i magazynów nie wystarczy – potrzebne są środki na koordynatorów, szkolenia i utrzymywanie gotowości. Ministerstwo odpowiada, że nie przewiduje finansowania bieżących kosztów osobowych ani pieniędzy za sam fakt pozostawania w gotowości. Nie uwzględniono też postulatu RDPP o wieloletnie projekty, powołując się na roczność budżetu.
Rok 2027 czasem próby
W 2027 roku ma powstać resortowa strategia współpracy z organizacjami społecznymi wraz z ujednoliconymi wzorami porozumień. Wtedy też zaplanowano formalne włączanie stowarzyszeń do systemu. Kluczowe będzie jednak to, czy ministerstwo dostrzeże problemy zgłaszane przez organizacje – zwłaszcza brak czytelnej ścieżki wejścia i przejrzystych zasad finansowania.
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl













