Młodzi ludzie zgłaszają się do organizacji pozarządowych z konkretnym zamiarem: chcą coś zrobić. O tym, czy zostaną na dłużej, decyduje jednak nie tylko sens zadania, ale przede wszystkim sposób, w jaki zostaną przyjęci i poprowadzeni. Jak zauważa Weronika, wolontariuszka Polskiego Czerwonego Krzyża i innych białostockich organizacji, a zarazem przewodnicząca samorządu szkolnego, kluczowe jest pierwsze wrażenie.
„Moim zdaniem dla młodego wolontariusza, który dopiero dołączył do organizacji, najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Liczy się sposób organizacji wydarzenia, ale też atmosfera, w jakiej spędzamy czas” – mówi Weronika.
Według niej koordynator powinien dostrzec nową osobę, zwrócić się do niej bezpośrednio i powiedzieć dobre słowo. To buduje poczucie bycia ważną częścią grupy. Równie istotne jest zapoznanie wolontariusza z organizacją i jej możliwościami działania, co ułatwia odnalezienie się w zespole, zwłaszcza przy podziale zadań.
Szef czy lider? Różnica, która decyduje o zaangażowaniu
Planowanie działań, dzielenie zadań i weryfikacja ich wykonania to niezbędne elementy pracy koordynatora. Jeśli jednak ogranicza się on wyłącznie do wydawania poleceń, bez słuchania i wsparcia, młodzi wolontariusze raczej nie zostaną na dłużej. W publikacji „O przywództwie – przewodnik liderski” Fundacji Szkoła Liderów przywództwo opisano jako kompetencję, którą można rozwijać, a nie wyłącznie przywilej wynikający ze stanowiska.
John Kotter rozróżnia zarządzanie od przywództwa: pierwsze porządkuje pracę i pozwala radzić sobie ze złożonością, drugie wyznacza kierunek, jednoczy ludzi wokół celu i motywuje. Wolontariat wymaga obu tych elementów. James Kouzes i Barry Posner w swoim modelu wskazują m.in. na dawanie przykładu, inspirowanie wspólną wizją oraz umożliwianie działania innym.
Adam, od sześciu lat zaangażowany w wolontariat Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, oczekuje od koordynatora wsparcia, a nie narzucania gotowych rozwiązań. Jego zdaniem taka osoba powinna podpowiadać, ostrzegać przed zagrożeniami i dawać przestrzeń do realizacji własnych pomysłów.
„Lider to przede wszystkim osoba, której się chce działać. To, że na czele WOŚP stoi właśnie taka osoba, było jednym z powodów, dla których zdecydowałem się dołączyć do wolontariatu” – dodaje Adam.
Co mówią badania
Brytyjska organizacja NCVO w raporcie „Time Well Spent 2023” wskazuje, że 26 proc. badanych wolontariuszy miało poczucie, iż wolontariat zbyt mocno przypomina pracę zarobkową, a 24 proc. zwracało uwagę na nierozsądne oczekiwania wobec nich. Z kolei badanie wśród 417 wolontariuszy z siedemnastu organizacji pozarządowych w Hiszpanii wykazało związek między stylem przywództwa a zamiarem dalszego angażowania się – przywództwo transformacyjne wiązało się z większą chęcią pozostania w organizacji.
Wolontariusz nie jest darmowym pracownikiem
Od wolontariuszy oczekuje się czasem zaangażowania na miarę pracowników etatowych, zapominając, że przyszli dobrowolnie i z własnych powodów. Presja, ciągła kontrola i podkreślanie, kto rządzi, nie budują autorytetu, lecz dystans. Brak wynagrodzenia nie oznacza jednak, że wolontariusz nie potrzebuje wdrożenia, wsparcia i możliwości rozwoju. Współpraca wymaga jasnych zasad i granic: przestrzeń na pomysły powinna iść w parze z odpowiedzialnością za zobowiązania, a wolontariusz powinien wiedzieć, czego się od niego oczekuje i na jakie wsparcie może liczyć.
Autorka tekstu opisuje własne doświadczenie z 2022 roku, gdy poczucie bezsilności skłoniło ją do dołączenia do lokalnego stowarzyszenia. Segregowała dary, przygotowywała paczki żywnościowe i pomagała ukraińskim rodzinom znaleźć tymczasowe schronienie w polskich domach. Widziała wtedy, jak lider grupy zakasuje rękawy i razem z innymi układa konserwy w magazynie, staje po stronie wolontariuszy i pokazuje, jak działać. Później udało jej się powołać nową grupę wolontariuszy w wieku od 13 do 84 lat – osoby o różnych doświadczeniach, obywatelstwach i historiach, z których wiele wcześniej przychodziło po wsparcie, a teraz samo zaczęło go oferować.
Informacja zwrotna działa w obie strony
Autorka przyznaje, że łatwo pomylić budowanie autorytetu z nadmiernymi wymaganiami. Koordynując grupę, zaczęła wymagać coraz więcej, a coraz rzadziej dziękować. W obawie, że zbytnia miłość straci autorytet, poprosiła wolontariuszy o szczerą ocenę swojej pracy. Usłyszała, że czasami czuli się niekomfortowo i nie wiedzieli, czy dobrze wykonują zadania, bo brakowało im docenienia. Wniosek: autorytet nie musi oznaczać dystansu, a wymagania nie wykluczają życzliwości. Dobry lider powinien nie tylko udzielać informacji zwrotnej, ale też umieć o nią poprosić i ją przyjąć.
Nie każdy wolontariusz chce zostać liderem i nie każdy musi. Warto jednak każdemu dawać możliwość odkrywania umiejętności, podejmowania odpowiedzialności i rozwijania inicjatyw. Zadowoleni wolontariusze mogą z czasem sami wdrażać nowe osoby i zachęcać znajomych – ich doświadczenia są najlepszą promocją organizacji.
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl













